
#036 Cztery Poziomy Empatii
Empatia, czyli odczuwanie i rozumienie drugiego człowieka. Wspaniałe osiągnięcie Homo sapiens. Poznaj cztery poziomy empatii.
W najnowszym odcinku pokazuję, że empatia ma zarówno aspekt biologiczny, jak i psychologiczny. Po części dostajemy tę zdolność w genach, ale jej pełen rozwój zależy od naszego świadomego zaangażowania.
Poziomy Empatii
Może widzisz w empatii najwyższy poziom rozwoju człowieka. Szansę dla świata, jedyny rozsądny kierunek, w którym powinna podążać ludzkość. Powiem Ci, że nie jesteś w tym podejściu sama, czy sam. Jest nas wielu.
Może jesteś typem empatycznym, empatyczną typiarą i wręcz irytuje Cię nieempatyczne zachowanie innych. Rozumiem, szanuję, ale weź kilka głębokich wdechów. W dzisiejszym odcinku zobaczysz, że empatia to nie wszystko. W każdym razie nie każdy rodzaj empatii.
A może empatia nic ci nie robi: ani ziębi, ani grzeje. Tobie postaram się pokazać, że to jednak dobra rzecz. Empatyczne rozumienie innych ludzi przydaje się co najmniej tak jak język obcy.
Empatia ma nam służyć. Jak kolejne przydatne narzędzie. Być może jedno z ważniejszych w przyborniku człowieka. Ale jednak to tylko narzędzie. I jak każde narzędzie warto, żeby nasza empatia była sprawna. Trzeba się nauczyć nią posługiwać, a także wiedzieć, gdzie i w jaki sposób odłożyć na miejsce.
Poziomy Empatii a Nasza Natura
Warstwowy model Empatii wzięłam od świetnego prymatologa Fransa de Waala. Ale troszkę go zmodyfikowałam. . Empatia ma cztery poziomy, a każdy kolejny zawiera w sobie poprzednie. Podstawowe warstwy mogą działać na swoim ograniczonym poziomie same. Ale te wyższe opierają się na tych podstawowych.
1. Zarażanie Emocjami
Empatia u samych swoich podstaw ma niezwykłą zdolność, jaką jest odbieranie emocji, a nawet wrażeń zmysłowych innych ludzi, zwierząt, postaci fikcyjnych, a czasem nawet kreskówek.
Tak jesteśmy skonstruowani przez Matkę Naturę. Przeżywamy część emocji i wrażeń zmysłowych, których doświadczają ludzie wokół nas. Jest to świetne ewolucyjne przystosowanie, bo pozwala się szybciej uczyć, uwspólnia doświadczenie i buduje natychmiastowe porozumienie między dwojgiem ludzi, a często całą grupą.
Ten podstawowy poziom empatii jest bardzo automatyczny, bardzo niezależny od woli człowieka. Zarażanie emocjami dzieje się samo. Spontanicznie. Często nawet bez twojej wiedzy.
Pomyśl, że cały dzień w biurze spędzasz z marudą. Choćby twoje życie prywatne i zawodowe układało się jak po maśle, po takim dniu wracasz do domu z nosem na kwintę. Pozornie bez powodu. A tak naprawdę właśnie dlatego, że zadziałał mechanizm zarażania emocjami. Część negatywnego nastroju kolegi z pracy spłynęła na ciebie.
Rozprzestrzenianie się tzw. negatywnych emocji pomagało i pomaga zwierzętom chronić się przed niebezpieczeństwem. Jeśli jedno zwierzę ze stada się zaniepokoi, to reszta przejmuje tę emocję i błyskawicznie jest zaalarmowana.
Z drugiej strony zarażanie emocjami pozytywnymi scala grupę. Możesz tego doświadczyć za każdym razem, gdy spotykasz się z przyjaciółmi i zdrowo się pośmiejecie. Wymiana dobrych emocji buduje w grupie jedność.
Zarażanie emocjami: plusy
Świetnie to działało u zwierząt, ale nasze życie jest trochę bardziej złożone i takie automatyczne zarażanie emocji ma tyleż plusów, co minusów. Na plus trzeba wpisać jeszcze opiekę rodzicielską. Tu się inaczej po prostu nie da.
Mama, tata i każdy opiekun musi być maksymalnie empatyczny, bo inaczej nie da rady. Noworodek i niemowlak w pierwszym miesiącach życia ma naprawdę bardzo skromny repertuar komunikatów. Głównie śpi albo płacze. Mama musi odgadnąć, czy ten płacz jest bardziej bo mu zimno, głodno, nudno czy bardziej chce się przytulać. W tej sytuacji automatyczne zarażanie emocjami pozwala matce raczej czuć, niż rozumieć, czego dziecko potrzebuje.
Tak to działa przez kilka ostatnich milionów lat. Te matki, które lepiej czuły swoje dziecko, lepiej je pielęgnowały i statystycznie częściej przekazywały swoje geny na kolejne pokolenie wnuków. Tak empatyczność, czyli umiejętność wczuwania się w emocje, utrwalała się w puli genetycznej.
Zarażanie emocjami: minusy
· Gdy dużo przebywamy z jakąś marudą albo cholerykiem i jego/jej emocje odbijają się na naszym samopoczuciu
· Gdy widok krwi, czyjegoś bólu tak nas przenika, że aż hamuje. Zamiast pomóc dziecku, które rozcięło sobie rękę, zwijamy się z sami z empatycznego, ale całkiem bezproduktywnego bólu
· Gdy cierpienie psychiczne innej osoby tak nas męczy, że szukamy błyskawicznych, niekoniecznie mądrych rozwiązań. Dajemy rybę, zamiast wędki, żeby szybko pozbyć się problemu
· Gdy rozpieszczamy dziecko, psa albo partnera, bo nie możemy znieść jego/jej dyskomfortu
· Gdy przejmujemy w grupie euforyczne stany, które skłaniają nas do ryzykownych zachowań.
2. Rozróżnienie „Ja vs Ty”
Drugi poziom empatii według Fransa de Waala to umiejętność rozróżnienia siebie od innych. Zaskakujące. Wręcz jakby paradoksalne.
Zarażanie emocjami sprawia, że uwspólniamy doświadczenie z innymi, ale okazuje się, że to może być ślepa uliczka. Żeby empatia miała więcej sensu, musimy dobrze rozróżniać siebie od innych. I jednocześnie rozumieć, że druga osoba ma inne doświadczenie, wrażenia i emocje niż ja. Ma też dostęp do innej wiedzy. Ma cały osobny wewnętrzny świat przeżyć, myśli, planów, celów itd. Niby oczywista oczywistość, a naukowcy widzą w tym jedną z najwyższych zdolności ludzkiego mózgu.
Poziomy Empatii a Nasze Nastawienie
Sny to losowe obrazy, wrażenia i emocje, które mózg generuje w czasie porządkowania wspomnień. Każde wspomnienie, każda informacja, którą hipokamp odkłada do archiwum, uruchamia jakieś inne wspomnienie, skojarzenie. To w czasie snu głębokiego. Natomiast w fazie REM mózg nadal manipuluje wspomnieniami, czasem z jeszcze większą fantazją i zapałem. Tych nocnych halucynacji jest bardzo dużo, są tak różnorodne, że niekiedy zaskakują nas samych.
Gdy śnimy, mózg odtwarza najróżniejsze kadry, słowa, zdania, portrety, sceny, a nawet zapachy, kolory i emocje. Jeśli się przebudzamy, nasza świadomość zaczyna śledzić ten kalejdoskop kadrów. Natomiast racjonalna część mózgu zaczyna tworzyć z tego gulaszu historię. I tak powstają sny.
3. Instynkt Pomocy
Trzeci poziom zawiera w sobie dwa poprzednie. To aspekt empatii, który nazwałam instynktem pomocy. To przeciwieństwo egocentryzmu i ukierunkowanie na dobro drugiej osoby.
Na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że to wydumany koncept. Wydaje się, że empatia zawsze musi mieć to w sobie. Ale tak nie jest. Wyobraź sobie, że są osoby, które doskonale odbierają i rozumieją emocje drugiej osoby. Więcej, świetnie umieją korzystać z tej wiedzy. Ale ich działanie mało ma wspólnego z potocznie rozumianą empatią.
Takie osoby to psychopaci i wszyscy, którzy swoje empatyczne umiejętności wykorzystują do manipulacji drugą osobą.
Na szczęście większość z nas ma naturalną potrzebę pomagania innym ludziom. O tym, że dostajemy wewnętrzną nagrodę za pomaganie innym, mówiłam m.in. w odcinku #015 Neuro-Magia Dawania. Natomiast kwestię współpracy i skąd to się nam wzięło podsumowuje odcinek #029 Udomowienie Człowieka.
4. Dojrzewanie Empatii
Mamy więc już trzy poziomy. Pierwszy, głęboko biologiczny to zarażanie emocjami, drugi to odróżnianie siebie od drugiej osoby, trzeci to instynkt pomocy. Wydaje się, że to już to. Ale nie. Jeszcze nie.
To bardzo dużo i często wystarcza. Zresztą Frans de Waal wymienia tylko te trzy warstwy. Ja jednak uważam, że to za mało. Usłyszałam kiedyś od psychologa i trenera Jacka Jakubowskiego, że empatia może być dojrzała i niedojrzała. I wtedy w mojej głowie zaklikało. O to chodzi!
Te pierwsze trzy poziomy empatii wg Fransa de Waala to już empatia, ale taka jeszcze trochę zielona. To doskonała podstawa, świetny punkt wyjścia. Z tym, że czasem może sprowadzić na manowce.
Okazuje się, że w wielu sytuacjach potrzebujemy empatii, ale nie jakiejkolwiek, tylko bardzo dojrzałej. Potrzebujemy rozumieć złożoność emocji i potrzeb drugiej strony. Potrzebujemy dobrze rozumieć swoje własne emocje i to jak reagujemy na drugiego człowieka. I tego wszystkiego uczymy się przez całe życie.
Czwarty poziom to właśnie taka dojrzała mądra empatia. Taka, która łączy wrażliwość na drugiego człowieka z całym intelektualnym oraz emocjonalnym doświadczeniem własnego życia.
Dojrzała empatia to nie jest automatyczne działanie pt. pomagam, jak potrafię. To jest działanie dostosowane do potrzeb drugiej osoby. A czasem jest to brak działania, a jedynie wysłuchanie, towarzyszenie. Dojrzała empatia to także umiejętność wybierania okoliczności i osób, wobec których jesteśmy empatyczni. Doba ma tylko 24 godziny, a nasze możliwości są ograniczone.
Empatia Stosowana:
Jeśli cenisz sobie współpracę opartą na empatii i chcesz z tym tematem się głębiej zapoznać, to zapraszam cię do Akcji Empatia. To środowisko skupione wokół Jacka Jakubowskiego nastawione na empatyczne działanie.
Wejdź na stronę akcja-empatia.pl i zobacz, co możesz znaleźć dla siebie albo, co możesz dać innym. A jeśli wszystko dobrze pójdzie, być może spotkamy się na najbliższym Festiwalu Empatia w Działaniu.
Na początek podpisz Manifest Empatyczny tutaj: https://akcja-empatia.pl/manifest-empatyczny/#podpisz
A jeśli możesz sobie pozwolić, wesprzyj Festiwal Empatia w Działaniu tutaj: https://patronite.pl/festiwalempatia
Brak komentarzy