#033 Ośrodki Nasenne. Dlaczego śpimy?

#033 Ośrodki Nasenne. Dlaczego śpimy?

Dlaczego śpimy? Dlaczego przez jedną trzecią życia jesteśmy zupełnie bezproduktywni? Odpowiedź jest prosta: mózg nigdy nie jest bezczynny, ale potrzebuje czasu, gdy my dajemy mu spokój. Gdy przestajemy go faszerować informacjami i bodźcami z zewnątrz. Zamykamy oczy, nieruchomiejemy i wtedy… Wtedy mózg wreszcie może zająć się swoimi sprawami.

Spanie to nie luskus, to nie bezproduktywna przerwa w działaniu. Odpoczynek senny jest kluczowy, genialny, złożony i niezbędny. Spanie to podstawa prawidłowego funkcjonowania całego organizmu. Głęboki sen jest konieczny dla zdrowego ciała i sprawnego umysłu. Spanie wzmacnia pamięć, odporność emocjonalną i dobre samopoczucie


Dlaczego śpimy? Żeby dać odpocząć zmysłom

Kiedy zasypiamy, uspokaja się praca naszego ciała, przestajemy się ruszać, temperatura ciała spada. Jednocześnie zmienia się też praca naszego mózgu. Gdy my śpimy ciało przestaje się ruszać, ale mózg wcale nie przestaje pracować. Zmienia tryb swojej pracy, a jakże, ale nie wyłącza się, nie przechodzi, jak komputer w standby.

To, co zmienia się w pierwszej kolejności, to wrażliwość na bodźce zmysłowe. Na jawie informacje z oczu, uszu, receptorów dotyku i smaku trafiają do wzgórza. Wzgórze robi swoją robotę tak długo, jak długo jest pobudzane acetylocholiną przez neurony pochodzące z mostu w pniu mózgu. Gdy zasypiamy, most przestaje pobudzać wzgórze, a my przestajemy rejestrować bodźce zewnętrzne. Jednocześnie fale mózgowe zaczynają się synchronizować.

Na spokojnych falach

EEG, to technika, która korzysta z elektrod. Jest bezbolesna i zupełnie nieinwazyjna, bo elektrody umieszcza się na powierzchni czaski. Czujniki te rejestrują zmiany napięcia elektrycznego wywołane pracą komórek nerwowych. EEG to nie jest wybitna metoda badania mózgu. Jest w stanie zauważyć jakieś zmiany w pracy mózgu, ale nie jest w stanie powiedzieć, co tak naprawdę dzieje się w głowie. Najważniejsze, że doskonale nadaje się do śledzenia zmian w pracy mózgu, gdy zasypiamy.

Na jawie wszystkie części mózgu są bardzo zapracowane. Poszczególne obwody zajmują się swoimi sprawami. Jeden wielki rwetes i szum. EEG w czasie czuwania zbiera charakterystyczny wzór fal mózgowych, które nazwano falami beta.

Gdy zasypiasz, neurony zaczynają się synchronizować. Zwalniają swoją pracę i zaczynają pulsować w coraz bardziej zgodnym rytmie. Powoli coraz bardziej uwspólniają swoje zachowanie. Na obrazie EEG można rozpoznać kolejne charakterystyczne wzory fal mózgowych. To alfa, theta i delta. Wszystkie te trzy stadia są też nazywane fazą snu nonREM, czyli mówiąc po polsku snem, który nie jest REM.

Fale delta, te wymienione jako ostatnie, mówią nam o najgłębszym śnie. Bardzo potrzebujemy tego głębokiego snu, bo jest on najbardziej regenerujący. To także sen, o który najtrudniej, gdy się starzejemy. Jeśli śpimy naprawdę głęboko, to po obudzeniu czujemy się niezwykle wypoczęci i w dobrym humorze. Niestety zła wiadomość jest taka, że można spędzić w łóżku wiele godzin, mieć poczucie, że się spało całą noc, a sen głęboki może nie być wystarczającej jakości.

Najpierw głęboko. Potem REM

Po fazie snu delta przychodzi czas na sen REM. Sen REM nazwano na część popularnego zespołu z lat 90-tych REM. Nie, no fajnie by było, ale wróćmy na ziemię. REM to skrót od nazwy rapid eye movement – ang. gwałtowne ruchy gałek ocznych. Bo właśnie to badacze snu zauważyli jako pierwsze.

Osoby, które śpią co jakiś czas zaczynają ruszać intensywnie gałkami ocznymi, mimo że całe pozostałe ciało się nie rusza. Kolejne eksperymenty wykazały, że REM to także ta faza snu, kiedy ludzie mają najwięcej snów.

Potrzeba stara jak świat

Praktycznie u wszystkich zwierząt można znaleźć jakąś formę snu, a u kręgowców nie trzeba się o to w ogóle starać. Psy śpią, krowy śpią, kaczki śpią i nawet krokodyle. Co więcej, śpią, mimo że przecież narażają się tym na ogromne niebezpieczeństwo. Jasne, wybierają ustronne miejsca i stosują różne strategie, żeby przeżyć mimo spania. Ale co jak co, nigdy w czasie snu nie są tak czujne jak na jawie.

Od razu widać, że zarządzanie snem jest w mózgu bardzo starym mechanizmem. I tak jest w istocie. Pierwszy mechanizm, który włącza sen, jest związany z cyklem około-dobowym, czyli z naszym wewnętrznym zegarem. Opowiadałam o nim w odcinku #016 Czas (w) Mózgu. Cykl okołodobowy reguluje w naszym organizmie różne aktywności, nie tylko sen. Wpływa na to, kiedy chce nam się jeść, siusiać, kiedy wydzielają się poszczególne hormony, jak zmienia się temperatura ciała.

Światło robi różnicę

W przypadku człowieka i większości zwierząt cykl ten zamyka się w 24 godzinach, ale jest podatny na lekkie wahania. Większa zmiana jest trudna i czasem bardzo nieprzyjemna, o czym wiedzą wszyscy ludzie podróżujący samolotem na duże odległości. Jet lag to nic fajnego, a dostosowanie się do nowego rytmu zajmuje kilka, kilkanaście dni. Ale jest możliwe. To dlatego, że cykl dobowy jest stymulowany przez światło. Trochę tak jak zegarek, który całkiem nieźle działa, ale potrzebuje raz na jakiś czas być nakręcony. Kluczem do tego nakręcenia są promienie słoneczne.

Człowiek funkcjonuje w czasie dnia, a śpi w nocy i ten naturalny rytm jest utrzymywany dzięki niewielkiej strukturze o skomplikowanej nazwie. To jądro nadskrzyżowaniowe, nasz wewnętrzny dyrygent i stróż cyklu okołodobowego. Jądro nadskrzyżowaniowe robi nam wewnętrzne cyk, cyk, cyk i steruje innymi zegarami w ciele. Ale samo reguluje się pod wpływem światła.

Informacje o świetle trafiają do jądra nadskrzyżowaniowego ze specjalnego odgałęzienia nerwu wzrokowego, które mówi głównie jak dużo niebieskiego światła dochodzi do siatkówki. Natomiast jądro nadskrzyżowaniowe wpływa na wydzielanie melatoniny przez szyszynkę.

Melatoninę pewnie znasz. Sprzedaje się ją, jako tabletkę na sen. Nie całkiem bez sensu, bo melatonina to hormon zasypiania. Wydziela się wieczorem i pomaga przejść w objęcia Morfeusza. Ale na tym jej władza się kończy. Melatonina nie poprawia jakości samego snu i go nie wydłuża.

Zmęczenie też wystarczy

Prócz cyklu dobowego, za zasypianie odpowiada jeszcze jeden mechanizm. Z każdą godziną czuwania wyczerpujemy zasoby energetyczne i to ma odzwierciedlenie w biochemii naszego mózgu.

Mózg ma bardzo charakterystyczny sposób rejestrowania tego zmęczenia. To śledzenie pewnej substancji, która gromadzi się w organizmie w miarę upływu czasu, bo jest produktem końcowym przemiany materii. To adenozyna. Z każdą godziną w naszym organizmie gromadzi się coraz więcej adenozyny ze zwykłego powodu. Bo działamy, żyjemy, poruszamy się, myślimy, trawimy itd.

Adenozyna wiąże się ze swoimi receptorami w mózgu i to wywołuje poczucie zmęczenia. Możesz ten efekt trochę osłabić i pewnie robisz to każdego dnia. Wystarczy, że wypijesz kawę. Kawę, kawusię, capuczinę, czy też colę albo jakiś energetyk (tego ostatniego to nie polecam). W każdym razie kofeina blokuje receptory dla adenozyny. Dlatego odsuwa uczucie zmęczenia. Ale nie usuwa adenozyny. Jedyny sposób, żeby oczyścić organizm z adenozyny to porządny sen. Jedyny sposób, żeby się zregenerować to spanie. Natury nie oszukasz.

Dlaczego śpimy? Żeby żyć na maksa

Statystyka jest nieubłagana. Niespanie jest do kitu.

  • Mężczyznom, którzy kilka dni pod rząd śpią 4-5 godzin na dobę spada testosteron do poziomu typowego dla mężczyzny 10 lat starszego.
  • Takie samo ograniczenie snu sprawia też, że po szczepieniu na grypę organizm wytwarza o połowę mniej przeciwciał.
  • Podobny niedobór snu podnosi stężenie glukozy do wartości typowych dla stanu przedcukrzycowego.
  • Wiadomo też, że niedosypianie rujnuje każde próby zrzucania kilogramów, bo zaburza gospodarkę hormonalną.
  • Rujnuje także próby wychodzenia z nałogów. Niewyspany mózg gorzej radzi sobie z zachciankami na łakocie i niezdrowe rzeczy i łatwiej wraca do uzależnień.
  • Niedosypianie podwyższa ryzyko depresji i stanów lękowych, a także podwyższa ryzyko rozwoju chorób sercowo-naczyniowych.
  • Na domiar złego jedna zarwana noc, taka że śpisz powiedzmy 4 godziny, sprawia, że następnego dnia o 70 proc. spada aktywność komórek NK, które są częścią układu odpornościowego i odpowiadają m.in. za niszczenie komórek nowotworowych. Wnioski z powyższych informacji wyciągnij sama/sam.

Postraszyłam? Tak. I dodam, że te alarmujące informacje wzięłam od profesora neuronauk i psychologii Matthiew Walkera, który specjalizuje się w badaniu snu.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

buymecoffe.to

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Newsletter

Książki

Ostatnie wpisy

Ula Dąbrowska

Autorka. Biolożka, dziennikarka i pisarka.

Zajmuję się popularyzacją nauki. Najwięcej uwagi poświęcam mózgowi, neuronauce, ewolucji człowieka i psychologii. Prowadzę Podcast o Mózgu. Na początku 2021 r. ukazała się moja najnowsza książka Życie towarzyskie mózgu. 21 powodów, by być z ludźmi. W 2019 r. jako współautorka opublikowałam dwie książki: Spa dla Umysłu i Emo Notes.

Wyszukiwarka